|
Pełny tekst na stronach Gazety Powiatowej - Wiadomości Oławskie
Kolory pantomimy
W zaciszu sadu, obok starego młyna zbudowano 4 sierpnia niewielką scenę. Zbliżała się 20.00, kiedy do ogrodu aktora Józefa Markockiego przyszli mieszkańcy Drzemlikowic oraz pobliskich wsi i miast
Uczestnicy warsztatów pantomimy na scenie Tak rozpoczął się nietypowy wieczór, zorganizowany przez uczestników Europejskiej Akademii Pantomimy, która trwała w Drzemlikowicach przez 6 dni. W ciągu tych kilku dni Józef Markocki starał się uchylić rąbka tajemnicy - pomóc dostrzegać piękno i możliwości, jakie daje pantomima. Chętnych do nauki nie brakowało. Nie zabrakło też chcących obejrzeć w sobotni wieczór efekty pracy podopiecznych Markockiego.
Do Drzemlikowic przyjechało około 40 osób, z Oławy, Jędrzychowic, Siecieborowic, była grupa pasjonatów z Wrocławia. Kilka minut po 20.00, w czarnym fraku i meloniku pojawił się Józef Markocki i rozpoczął imprezę. Pierwsze rzędy zajęli najmłodsi, którzy odbierali z wielkim entuzjazmem wyczyny początkujących artystów. (...)Uczestnicy warsztatów przeznaczyli 2 dni na przygotowanie czterech epizodów, które przedstawili publiczności w Drzemlikowicach. Każdy zatytułowali kolorystycznie: “biały”, “niebieski”, “czarny” i “czerwony”. W tych kilku scenkach młodzi artyści przedstawili sytuacje z życia codziennego, nasze radości, smutki i troski. - Te scenki przygotowywaliśmy w czasie wolnym od ćwiczeń - mówi Zbyszek Bodzek, uczestnik warsztatów z Kłodzka. - Intensywna praca i zgranie dały efekty. Przyjeżdżając tutaj, nie spodziewałem się aż tak wysokiego poziomu. O pantomimie myślałem zupełnie inaczej, raczej przez pryzmat komika Ireneusza Krosnego. Józef pokazał, że tę sztukę można potraktować bardziej przez ciało, a nie miny. Jest wśród nas niesłyszący - tutaj widać, jak bezbłędnie potrafi odebrać przekaz i mowę ciała.
Podczas przedstawienia wyraźnie było widać, że nawet najmłodsi widzowie potrafią wszystko zrozumieć bez słów. - Moja 8-letnia chrześniaczka tłumaczyła mi, co widzi, i pytała, czy dobrze rozumie - opowiada mieszkanka Drzemlikowic. - Jeśli spektakle będą organizowane częściej, to z pewnością chętnych do oglądania będzie z każdym rokiem dużo więcej. Wśród pytanych o wrażenia była 6-letnia Dominika, która pierwszy raz w ubiegłym roku widziała występy przygotowane przez Markockiego. - Znowu było bardzo fajnie - mówi z uśmiechem Dominika. - Za rok też przyjdę.
Rodzice popierają pomysł artystycznych wieczorków. Twierdzą, że każdemu potrzebne jest oderwanie od monotonii codzienności. - Jestem bardzo zadowolona, że pojawiła się okazja, aby zabrać córkę, pokazać jej coś nowego i rozwijającego - mówi mama Dominiki.
Kulturalne spotkanie w Drzemlikowicach zakończył występ Józefa Markockiego, który odegrał scenkę pt. “Smaczny kąsek”. Artysta przedstawił epizod, którego był świadkiem w jednej z oławskich restauracji.
Po przedstawieniu czekał na widzów wegetariański poczęstunek.
Na wrzesień zapowiedziano kolejne występy. Tym razem ma przyjechać dużo gości z zagranicy.
- Chcemy pokazać większą sztukę ze scenografią - mówi Markocki. - Liczę na to, że do Drzemlikowic przyjedzie jeszcze więcej widzów. Moim celem jest rozkochanie publiczności w pantomimie. W dzisiejszych czasach ta sztuka jest zapomniana.
- Impreza potrzebuję jeszcze większego nagłośnienia - dodaje mieszkanka wsi. - Pracuję na oławskim targu i tam zapraszałam przechodniów na sobotę. Większość mieszkających na wsi nie ma czasu na wyjazdy do teatru, a pomysł z teatrem pantomimy w Drzemlikowicach jest trafieniem w dziesiątkę. Występy organizowane przez podopiecznych Józefa dają zwykłym ludziom coś wyjątkowego.
Tekst i fot.: Agnieszka Lis
alis@gazeta.olawa.pl
|